• fakty i mity

    Sensoryczne przygody: muzyka i inne hałasy

    O tym, że pora zabrać się za akurat ten temat, zadecydowałam siedząc na podłodze łazienki i słuchając głośno na słuchawkach „Wild Forever” Sophie Ellis-Bextor, by zagłuszyć muzykę dobiegającą z gabinetu Małża, która męczyła mnie z każdą chwilą coraz bardziej i powoli ciągnęła w stronę przepaści zwanej meltdownem. I to takim brzydkim, gdzie krzyczę, zgrzytam zębami (które pewnego dnia się po prostu poddadzą i popękają… tfu, tfu) i robię się agresywna. A tego w moim życiu nie potrzebuję, zwłaszcza że potem głowa mnie obrzydliwie boli, jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie oraz mam zmarnowaną resztę dnia, bo mogę tylko leżeć bez życia. By się więc uratować, zrobiłam jedyną sensowną rzecz – uciekłam…

  • książki i filmy

    „Dash & Lily” – przypadkowo autystyczna postać

    No dobrze, od świąt minął już miesiąc, a ja dopiero teraz piszę o świątecznym serialu „Dash & Lily”… Wybaczcie, nie od dziś wiadomo, że mam wolny refleks. Poza tym wyczuwam ewentualną kontynuację w przyszłym roku, także nic straconego! Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jestem wielką fanką analizowania, czy jakaś postać lub osoba jest na spektrum, gdyż czuję się z tym osobiście niezręcznie. Jednak gdy przeczytałam na cudzym funpage’u, że w serialu „Dash & Lily” główna bohaterka wykazuje autystyczne cechy (choć wprost nie jest powiedziane, by miała być na spektrum), zaciekawiło mnie to i postanowiłam, że sprawdzę, jakie będą moje odczucia. Dlatego też nie traktujcie tego tekstu jako stuprocentowo słusznej…

  • Listy zadań
    codzienność

    Z życia autystki: listy zadań

    Pod koniec września przygotowałam sobie listę książek, które chcę przeczytać do końca roku. Wybrałam sześć tytułów, bo stwierdziłam, że tak wolno czytam, że będzie to realistyczna liczba na trzy miesiące. Z tych sześciu książek zaczętą miałam połowę – zdarza mi się przeczytać rozdział tu, rozdział tam, porzucić coś w połowie na rzecz świeżo kupionej pozycji i tak dalej. Pomyślałam więc, że jak spiszę sobie czarno na białym, co muszę przeczytać, nie będę się w końcu rozpraszać… Jak w książkach… Wszystkie sześć książek przeczytałam do 10 listopada. ZNACZNIE szybciej niż planowałam. Widzicie, powodów mojego wolnego czytania jest kilka. Po pierwsze – sylabizuję i ogólnie czytam wolno. Po drugie – często jestem…

  • książki i filmy

    „Naszym celem jest nie umrzeć” – opowiadanie w „Nowej Fantastyce”

    W listopadowym numerze „Nowej Fantastyki” ukazało się opowiadanie „Naszym celem jest nie umrzeć” (Our aim is Not to Die) autorstwa Merc Fenn Wolfmoor. Jeśli chcielibyście je przeczytać, to musicie się pośpieszyć – numer powinien być dostępny w kioskach i Empikach jeszcze tylko przez parę dni, do końca miesiąca. W razie czego wersja elektroniczna numerów archiwalnych dostępna jest w aplikacji NF na telefony. Świat i fabuła Opowiadanie przedstawia świat, w którym rząd ma pełną kontrolę nad obywatelami, szpiegując ich, inwigilując i wymuszając określone zachowania poprzez przyznawanie lub odbieranie punktów, karanie grzywnami i bezustanne ocenianie oraz sprawdzanie. Istnieje godzina policyjna oraz obowiązek korzystania z zatwierdzonych przez władze mediów społecznościowych. Wszystko po to,…

  • codzienność

    Z życia autystki: o chodzeniu na protesty i aborcji

    Jeden z popularnych plakatów na różnego rodzaju spontaniczne spacery głosi: „Jest tak źle, że nawet introwertycy przyszli”. I trochę tak się czuję, bo po raz pierwszy poszłam na protest. Jakikolwiek. Poczułam jednak potrzebę tak wielką, by to zrobić, że aż wygrała ona z czynnikami, które normalnie zatrzymałyby mnie w domu. Protesty 1.  Z chodzeniem na protesty mam parę problemów, zacznijmy jednak od tych związanych z tematyką bloga, czyli autystycznych. Po pierwsze i najważniejsze – ponieważ protesty mają formę spontanicznych spacerów, ich trasa nie jest znana albo jest podawana w ostatniej chwili. Z tego względu już dwa razy zrezygnowałam z dołączenia się, bo dla mnie bardzo ważne jest, żeby różne czynności…

  • Sensoryczne przygody: jedzenie
    fakty i mity

    Sensoryczne przygody: jedzenie

    Jedzenie to kolejny z tych tematów, o którym nie można łatwo powiedzieć „jest tak a tak”. To, co dany autysta je, jest wypadową wielu czynników: 1. nietolerancji pokarmowych i alergii, 2. reakcji na gluten i laktozę, 3. chorób np. zespół jelita drażliwego, 4. problemów sensorycznych związanych ze smakiem/zapachem/konsystencją/wyglądem różnych potraw, 5. osobistymi preferencjami i niechęcią do zmian (zawsze te same przyprawy, tak samo ugotowane itd.). Z jakiegoś powodu u autystów częściej niż u reszty ludzi nakłada się na siebie parę z tych elementów. Niedawno widziałam jedną dyskusję, której uczestnicy wymieniali wszystkie męczące ich choroby układu pokarmowego i drugą – na temat owoców, gdzie część autystów jadła wszystkie, część wyłącznie świeże,…

  • Pisanie a emocje
    o pisaniu

    Specjalne zainteresowania: pisanie a emocje

    Gdy po raz pierwszy zaczęłam szukać informacji o autyzmie i czy mogę być autystyczna, natrafiłam na ten zapis wystąpienia „Autism in Females” Tony’ego Attwooda (z jakiegoś powodu tytuł wideo to parafraza: „Aspergers in Girls”). Jest ono pełne wielce interesujących uwag, które pozwoliły mi zobaczyć siebie w zupełnie nowym świetle. Oglądając ten film, płakałam, z różnych powodów. Za drugim razem zresztą nie dałam rady dooglądać go do końca, bo po prostu wzbudzał we mnie zbyt wiele emocji (wróciłam do niego dopiero na potrzeby tego wpisu – teraz widzę, że jest tam w sumie dużo uogólnień i anegdotek, które mają utrzymać uwagę publiczności). Jednak nie o nich chcę wam dziś opowiedzieć, lecz…

  • Abed w serialu "Community"
    książki i filmy

    „Community”, czyli autyzm i absurdalny humor

    Mam wrażenie, że Abed Nadir pojawia się na listach filmowych Aspergerowców wyjątkowo rzadko. A przynajmniej ja go nigdy na nich nie wypatrzyłam. Może dlatego, że „Community” – serial, w którym ta grana przez Danny’ego Pudi postać się pojawia – cechuje humor tak abstrakcyjny i zwyczajnie popierdolony, że jakakolwiek poważna analiza któregokolwiek elementu nie ma sensu. Przedstawione sytuacje są kompletnie szalone, a postaci – przesadzone. Mimo to postanowiłam parę słów o Abedzie powiedzieć, ponieważ bardzo polubiłam ten serial i w kategorii komedii (współczesnych) stoi w moim prywatnym rankingu obok „Parks & Rec”, „Brooklyn 99” czy „Unbreakable Kimmy Schmidt”. Mam też wrażenie, że mimo lekkiego tonu serialu, twórcy „Community” starali się w…

  • Codzienność autystki: ten jeden raz, gdy zadbałam o siebie
    codzienność

    Z życia autystki: Ten jeden raz, gdy zadbałam o siebie

    Było to na konwencie. Wiecie, gadanie z ludźmi, chodzenie na prelekcje, kręcenie się z lewej na prawą. I do tego jeszcze jakieś co mocniejsze dyskusje. W połowie dnia dopadło mnie więc kompletne wycieńczenie psychiczne i fizyczne (byłam z jakiegoś powodu ciągle głodna), w z związku z czym przestawałam kontaktować – nie wiedziałam, co się dzieje dokoła mnie, przestałam być komunikatywna, zrobiłam się jeszcze bardziej niezdarna niż zwykle. Postanowiłam pójść więc na spacer, bo na tym etapie już od ponad roku chodziłam na terapię i przydałoby się wykorzystać coś, czego się na niej nauczyłam – że trzeba dbać o siebie, zwłaszcza gdy się jest przeciążonym. Połaziłam zatem sobie samotnie po pobliskim…

  • Stimmowanie na spektrum nagłówek
    fakty i mity

    Stimmowanie na spektrum

    Moje ciało. Zawsze. Się. Rusza. Coś się trzęsie, lata na boki, czymś się bawię, gryzę, macham, tańczę… Czym jest stimmowanie? Chwila moment, pewnie najpierw byście chcieli, bym wam wyjaśniła, co to w ogóle jest to stimmowanie. Otóż są to wszelkiego rodzaju powtarzalne ruchy, mające na celu rozładowanie napięcia, zmniejszenie stresu, zrelaksowanie się czy dostymulowanie układu nerwowego. Stimmowanie sprawia też autystom po prostu przyjemność. Do stimów wlicza się: trzepotanie rękami i machanie nogami, bujanie się, kręcenie, chodzenie w kółko, obgryzanie ust czy paznokci, ale też zabawa kostkami, fidget spinnerami i innymi przedmiotami. Stimem może być jak widzicie prawie wszystko i zdarza się, że są one irytujące dla otoczenia, no bo czemu…