• Rozumienie dosłowne na spektrum
    fakty i mity

    Rozumienie dosłowne na spektrum

    Strasznie ciężko jest mi wyjaśnić, o co chodzi z tym rozumieniem dosłownym w moim przypadku – inne autystyczne osoby mają znacznie poważniejsze problemy z interpretowaniem metafor, dowcipów czy sarkazmu. Jak to na spektrum bywa, poziomy poszczególnych cech u jednostek drastycznie się różnią: jedna osoba będzie utrzymywała kontakt wzrokowy, miała paskudną nadwrażliwość na dźwięki i rozumiała wszystko dosłownie, druga zaś będzie uciekała oczami, ale za to nie miała problemów z bodźcami słuchowymi i łapała ironię. I tak dalej, kombinacji różnych cech autystycznych i różnego ich natężenia (oczywiście nie tylko tych trzech przykładowych) jest w zasadzie tyle, co ludzi na spektrum. Jaskółka, czyli rozumienie przysłów Kiedy pani psychiatra próbowała określić, czy jestem…

  • Codzienność autystki: jak sobie radzę w czasie pandemii
    codzienność

    Z życia autystki: Autystka w czasach koronawirusa

    W zasadzie nie wiem, jak podejść do tego tematu. Głównie dlatego, że nie wiem, co czuję. Jest to zresztą dla mnie stan dosyć normalny – wszystkie zmiany czy nowe informacje przetwarzam bardzo długo (zdarza się, że tygodniami), w związku z czym moją pierwszą reakcją jest albo obojętność czy też właśnie „nie wiem, co czuję/myślę” albo natychmiastowa panika i złość. Dopiero po pewnym czasie potrafię coś ocenić, zaakceptować, opisać jakie emocje we mnie wywołało. Nie wiem, co czuję Także w przypadku pandemii mam wrażenie, że zwyczajnie nie dociera do mnie w pełni to, co się dzieje. Owszem, sprawdzam nerwowo raporty (wiem, nie wolno; poza tym głównie się wkurzam, że nie są…

  • Moje życie na spektrum: witajcie na blogu!
    o pisaniu

    Dzień dobry!

    Było tak: koleżanki mi powiedziały, że ja to się powinnam nagrywać, co by więcej ludzi mogło mnie słuchać, bo najwyraźniej moje mocne i wyraziste opinie na temat wszystkiego zapewniają doskonałą rozrywkę. Jakiś czas później najdroższy Małż stwierdził, że ja to jestem „konkretnie dziwna”, w związku z czym powinnam się nagrywać, bo ludzie będą chcieli na mnie patrzeć. Na koniec inna koleżanka podpowiedziała, że nie ma za bardzo polskiego authortube’a, więc mogłabym zostać pionierką. Skąd się tu wzięłam? Zaraz, zaraz – pomyśleliście sobie pewnie w tej chwili – to czemu czytamy bloga, a nie oglądamy vloga na YouTube lub słuchamy podcastu? Ano dlatego, że to pisanie jest moim żywiołem. Nieciężko się…